
Witamina C, witamina D, magnez i witaminy z grupy B to dobrze znane składniki wspierające zdrowie. Na tym lista się jednak nie kończy. Dietetyk dr Bartek Kulczyński zwraca uwagę na sześć mniej oczywistych związków, z których część dawniej uznawano za witaminy.
Inozytol, L-karnityna, koenzym Q10, cholina, PABA i flawonoidy uczestniczą w procesach ważnych dla organizmu. Naukowcy badają ich działanie, ale nie oznacza to, że trzeba je suplementować.
Inozytol, PABA i L-karnityna. Co warto o nich wiedzieć?
Inozytol, znany dawniej jako witamina B8, uczestniczy w komunikacji między komórkami i w przemianach związanych z insuliną. Jednym z kierunków badań jest jego zastosowanie w zespole policystycznych jajników (PCOS). Suplementacja może przynosić pewne korzyści, ale naukowcy nie mają jeszcze wystarczających dowodów, by uznać ją za skuteczne rozwiązanie wszystkich dolegliwości. Nie określili też najlepszego preparatu ani dawki.
Kolejny związek to kwas para-aminobenzoesowy (PABA), dawniej nazywany witaminą B10. Nie jest niezbędną witaminą w żywieniu człowieka. Brakuje też mocnych dowodów, że jego suplementacja zwiększa poziom serotoniny i dopaminy lub poprawia nastrój. Na liście znalazła się również L-karnityna, czasem określana jako witamina BT. Pomaga transportować kwasy tłuszczowe do mitochondriów, gdzie służą do produkcji energii. Organizm sam ją wytwarza, a dodatkowo dostarczamy ją przede wszystkim z mięsem.
Czy L-karnityna i koenzym Q10 mogą pomagać przy problemach z prostatą? Dr Bartek Kulczyński przytacza badanie z udziałem 50 mężczyzn, którzy przyjmowali oba związki wraz z finasterydem. Po ośmiu tygodniach prostata była mniejsza, a wyniki oceny funkcji erekcyjnych lepsze. Nie poprawiły się jednak istotnie objawy ze strony dróg moczowych ani jakość życia. Przy takich dolegliwościach warto wiedzieć, jakie choroby leczy urolog, bo to on powinien dobrać leczenie.
Koenzym Q10, flawonoidy i cholina. Wpływ na serce i mózg
Koenzym Q10, znany również jako ubichinon, uczestniczy w produkcji energii w mitochondriach i działa jako przeciwutleniacz. Naukowcy sprawdzają, czy jego suplementacja może pomagać m.in. przy nadciśnieniu i problemach sercowo-naczyniowych. Wyniki nie są jednoznaczne. Nie ma podstaw, by traktować ten związek jako uniwersalny sposób na ból stawów, obrzęki czy podwyższony cholesterol.
Flawonoidy obecne w owocach, warzywach, herbacie i kakao mogą mieć znaczenie dla zdrowia serca. W badaniach ich spożycie wiązano z niższym ryzykiem chorób układu krążenia, a niekiedy także z poprawą ciśnienia i funkcjonowania naczyń. Nie ma jednak pewności, na ile odpowiadają za to same związki, a na ile pozostałe elementy jadłospisu.
Kolejnym składnikiem jest cholina, znana dawniej jako witamina B4. Choć organizm potrafi ją wytwarzać, własna produkcja nie zawsze wystarcza. Związek ten bierze udział w budowie błon komórkowych, wspiera układ nerwowy i pomaga transportować tłuszcze. Jest też ważny dla wątroby. Gdy choliny brakuje, może dojść do zaburzeń pracy tego narządu i uszkodzeń mięśni. Nie ma jednak podstaw, by problemy z pamięcią, bezsenność czy stany lękowe przypisywać jej niedoborowi bez dalszej diagnostyki.
Zobacz także
W jakich produktach znajdziemy te związki?
Te związki nie występują wyłącznie w suplementach. Inozytol znajdziemy w orzechach, migdałach, strączkach i cytrusach. PABA jest obecny m.in. w jajach, mięsie, podrobach i grzybach. Najwięcej L-karnityny dostarcza natomiast wołowina i wieprzowina. Mięso i ryby, w tym makrela oraz śledź, to źródła koenzymu Q10. Flawonoidy kryją się m.in. w owocach jagodowych, cytrusach, jabłkach ze skórką, cebuli, herbacie i kakao. Cholinę znajdziemy głównie w jajach, zwłaszcza żółtkach, a także w mięsie, rybach i nabiale.
Czy warto więc sięgnąć po suplementy i czy suplementy diety są skuteczne? Niekoniecznie. Urozmaicona dieta pomaga dostarczyć organizmowi wielu potrzebnych składników. Większa dawka nie musi oznaczać większych korzyści, a zasadność suplementacji zależy m.in. od stanu zdrowia, jadłospisu i przyjmowanych leków.
W przypadku chorób przewlekłych, ciąży lub podejrzenia niedoborów suplementację warto skonsultować z lekarzem albo dietetykiem. Żaden pojedynczy składnik nie zastąpi różnorodnej diety ani leczenia, gdy jest ono potrzebne.


