
Wyjście do sklepu, przejazd autobusem, a nawet stanie w kolejce mogą wywoływać paraliżujący strach. Osoby z agorafobią nierzadko zaczynają unikać takich sytuacji, aż w końcu coraz trudniej im opuścić własne mieszkanie. To zaburzenie lękowe potrafi odebrać poczucie niezależności, ale odpowiednia terapia pomaga stopniowo odzyskać swobodę.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o tłum czy otwartą przestrzeń. Lęk może pojawić się wszędzie tam, gdzie trudno szybko wyjść albo uzyskać pomoc w razie nagłego pogorszenia samopoczucia. Z czasem problemem staje się nie tylko samo wyjście, lecz także myśl o tym, co może się wydarzyć poza domem.
Agorafobia: kiedy zwykłe wyjście staje się wyzwaniem
Podróż pociągiem, zakupy czy przejście przez most mogą budzić lęk, że w razie złego samopoczucia nie uda się uciec ani uzyskać pomocy. Pojawia się też obawa przed atakiem paniki, omdleniem lub utratą kontroli.
Agorafobia to zaburzenie lękowe opisane w ICD-11, które może stopniowo zawężać codzienne życie. Początkowo lęk dotyczy np. zatłoczonych miejsc czy jazdy autobusem, ale z czasem może objąć także kolejki, windy, kina i parkingi. Niektórzy chorzy unikają nawet wychodzenia z domu bez drugiej osoby. Przy silnym lęku mogą pojawić się duszności, zawroty głowy, przyspieszone bicie serca i problemy żołądkowe. Strach przed kolejnym takim epizodem sprawia, że niepokój zaczyna się jeszcze przed wyjściem z domu. Chory stopniowo ogranicza więc swoje aktywności.
Osoba z agorafobią może wiedzieć, że dana sytuacja nie stanowi realnego zagrożenia, a mimo to odczuwać silny lęk. Zaczyna więc unikać miejsc i okoliczności, które budzą obawy. Z czasem odbija się to na pracy, nauce i relacjach z innymi. Jeśli taki schemat utrzymuje się miesiącami i odbiera niezależność, warto porozmawiać ze specjalistą.
Kto jest narażony na agorafobię? Liczy się kilka czynników
Pierwsze objawy agorafobii zwykle występują pod koniec nastoletniości lub we wczesnej dorosłości. Zaburzenie może jednak pojawić się również później. Rozpoznaje się je częściej u kobiet.
Wpływ mogą mieć predyspozycje biologiczne, temperament, trudne doświadczenia i zaburzenia lękowe w rodzinie. Czynnikiem ryzyka bywają też wcześniejsze ataki paniki. Po takim epizodzie ktoś może zacząć bać się, że objawy wrócą w miejscu, z którego trudno będzie się wydostać. Nie każdy, kto doświadczył ataku paniki, rozwinie jednak agorafobię.
Ktoś odwołuje spotkania, rezygnuje z podróży albo wychodzi tylko z bliską osobą. Unikanie przynosi ulgę na krótko, a może utrwalać lęk i prowadzić do rezygnacji z kolejnych zajęć. Warto skonsultować objawy, zanim problem niemal uniemożliwi wyjście z domu.
Zobacz także
Jak leczyć agorafobię? Pomoc jest dostępna także na NFZ
Jedną z metod leczenia agorafobii jest CBT. Terapia pomaga zrozumieć, skąd bierze się lęk i jak nie wzmacniać go przez unikanie określonych sytuacji. Wykorzystuje się w niej także ekspozycję, czyli stopniowe oswajanie się z tym, co budzi strach. Pacjent nie musi od razu podejmować najtrudniejszych wyzwań – zaczyna od mniejszych kroków, pod opieką terapeuty.
Przy nasilonych objawach lekarz może zalecić leki, w tym niektóre leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI. Lek dobiera się indywidualnie, monitorując jego działanie i możliwe skutki uboczne. Nie należy samodzielnie rozpoczynać leczenia ani odstawiać przepisanych leków. Dostęp do psychiatry w ramach NFZ nie wymaga skierowania. Wystarczy znaleźć poradnię zdrowia psychicznego, która ma umowę z funduszem. Pacjent może tam uzyskać konsultację i, jeśli jest to wskazane, skorzystać z psychoterapii lub pomocy psychologa. Przy poważniejszych trudnościach dostępne są także leczenie dzienne i hospitalizacja.
Lęk przed wyjściem z domu może utrudniać nawet rozpoczęcie terapii. Nie trzeba jednak pokonywać tej przeszkody bez wsparcia. Warto zapytać specjalistę o możliwe rozwiązania. Odpowiednie leczenie pomaga odzyskiwać swobodę i wracać do zajęć, z których wcześniej trzeba było rezygnować.


