To nie tylko utrata wagi. Lek na otyłość potrafi znacznie więcej, niż przypuszczano
To nie tylko utrata wagi. Lek na otyłość potrafi znacznie więcej, niż przypuszczano Fot. Unsplash.

Tirzepatyd kojarzony jest przede wszystkim z leczeniem cukrzycy typu 2 i otyłości. Najnowsze badanie przynosi jednak interesujące obserwacje. U osób stosujących lek ryzyko zawału serca, ciężkich infekcji i zgonu było niższe. To obiecujący sygnał, ale nie dowód na dodatkowe działanie leku.

REKLAMA

Okazuje się, że nie ma podstaw, by na tej podstawie uznać lek na odchudzanie za sposób zapobiegania tym problemom, a sami naukowcy wskazują na ograniczenia przeprowadzonej analizy.

Prawie 53 tys. pacjentów pod lupą

W badaniu wykorzystano dane z amerykańskich baz ubezpieczeniowych obejmujące okres od maja 2022 do maja 2025 r. Naukowcy przyjrzeli się historii 52 971 osób po 40. roku życia. Wszyscy uczestnicy mieli cukrzycę typu 2, nadwagę lub otyłość, a także chorobę układu sercowo-naczyniowego. Około 35 tys. pacjentów rozpoczęło leczenie tirzepatydem, znanym m.in. pod nazwami Mounjaro i Zepbound. Pozostali przyjmowali sitagliptynę – starszy lek przeciwcukrzycowy, który nie należy do grupy GLP-1.

Po roku różnica była wyraźna. Zawał serca, udar lub zgon wystąpiły u 2,9 proc. osób przyjmujących tirzepatyd i 4,4 proc. pacjentów leczonych sitagliptyną. Oznacza to względne zmniejszenie ryzyka o około jedną trzecią. Sam zawał serca występował o 33 proc. rzadziej. W przypadku udaru niedokrwiennego nie zaobserwowano natomiast istotnej różnicy.

Mniej zawałów, ale także mniej ciężkich infekcji

Ciekawie przedstawiają się również dane dotyczące infekcji. W grupie przyjmującej tirzepatyd ciężkie zakażenia rzadziej kończyły się pobytem w szpitalu – ryzyko hospitalizacji było niższe o około 36 proc. Jeszcze większa różnica dotyczyła zgonów. Ryzyko śmierci z powodu infekcji spadło o około 60 proc.

Naukowcy sprawdzili również, jak ich wyniki wyglądają po przeliczeniu na liczbę pacjentów. Okazało się, że leczenie 70 osób tirzepatydem mogło zapobiec jednemu zawałowi, udarowi lub zgonowi. W przypadku ciężkiej infekcji wymagającej hospitalizacji taką korzyść obserwowano średnio na każde 48 leczonych osób. Dla zgonów z dowolnej przyczyny liczba ta wynosiła około 122 pacjentów.

Skąd taki efekt? Tego na razie nie wiadomo. Jedna z hipotez zakłada, że redukcja masy ciała i poprawa kontroli cukrzycy mogą ograniczać przewlekły stan zapalny i inne zaburzenia związane z otyłością. Naukowcy podkreślają jednak, że potrzebne są dalsze badania.

Dalsza część artykułu poniżej.

Naukowcy studzą entuzjazm

Badanie opublikowane w "The BMJ" jest obserwacyjne. Oznacza to, że pokazuje związek między stosowaniem tirzepatydu a lepszymi wynikami zdrowotnymi, ale nie dowodzi, że to właśnie lek był ich przyczyną. To istotne zastrzeżenie. Pacjenci nie zostali losowo przydzieleni do obu grup, a obserwacja trwała stosunkowo krótko. Nie wiadomo też, czy podobne rezultaty udałoby się uzyskać u osób bez istniejącej choroby sercowo-naczyniowej.

Choć wyniki mogą robić wrażenie, a leki na odchudzanie robią furorę, nie oznaczają jeszcze, że tirzepatyd powinien trafić do profilaktyki chorób serca czy infekcji. Lek ma swoje ograniczenia, od ceny i dostępności po działania niepożądane i konieczność długiego stosowania. Naukowcy mają więc kolejny powód, by przyjrzeć się jego działaniu bliżej, ale na wyciąganie praktycznych wniosków jest jeszcze za wcześnie.