
Sen nie zawsze oznacza bezruch. Niektórzy ludzie podczas nocnego odpoczynku kopią, wymachują rękami, krzyczą, a nawet opuszczają łóżko. Tak może objawiać się RBD, czyli zaburzenie zachowania w fazie REM. Bywa ono wczesnym zwiastunem chorób neurodegeneracyjnych, których pozostałe objawy pojawiają się dopiero po latach.
Nocne incydenty często jako pierwsi zauważają partnerzy lub domownicy. Śpiąca osoba krzyczy, gwałtownie porusza kończynami, uderza w otoczenie, a czasem budzi się z siniakami. Sama może nie pamiętać, co się działo. Takich zachowań nie warto bagatelizować: wymagają ustalenia przyczyny, a w przypadku RBD także oceny neurologicznej.
Odgrywają sny podczas snu. Na czym polega RBD?
Podczas snu organizm przechodzi przez kilka faz, które cyklicznie następują po sobie. W jednej z nich, REM, pojawiają się intensywne sny, a gałki oczne szybko poruszają się pod zamkniętymi powiekami. Jednocześnie mięśnie szkieletowe niemal całkowicie tracą napięcie. Dzięki temu nie odtwarzamy ruchami ciała wydarzeń ze snu.
W czasie snu REM mózg ogranicza aktywność mięśni, abyśmy nie wykonywali ruchów odpowiadających treści marzeń sennych. W procesie tym uczestniczą struktury pnia mózgu i rdzenia kręgowego. Przy RBD (zaburzenia zachowania podczas snu REM) naturalne zahamowanie ruchów jest zaburzone. Nie są to jedynie drobne ruchy czy pojedyncze drgnięcia. Osoba śpiąca może wykonywać gwałtowne gesty, kopać, uderzać, siadać, a nawet wstawać z łóżka. Niekiedy krzyczy, przeklina lub prowadzi niezrozumiały monolog. Jej zachowanie często przypomina odgrywanie snu, w którym musi stawić czoła niebezpieczeństwu. W takich sytuacjach łatwo o przypadkowy uraz.
Objawy najczęściej występują w drugiej połowie nocy. Wtedy okresy REM są dłuższe, dlatego łatwiej zauważyć nieprawidłowe zachowania. Po przebudzeniu chory zwykle szybko odzyskuje orientację i często pamięta sen, który próbował odgrywać. To jedna z cech odróżniających RBD od lunatykowania. To drugie najczęściej pojawia się w głębokim śnie NREM, a osoba po epizodzie może być zdezorientowana i nie pamiętać zdarzenia.
Jak rozpoznać RBD i dlaczego wiąże się je z chorobą Parkinsona?
Podejrzenie zaburzenia często pojawia się dzięki relacji partnera lub domownika. Sam pacjent może nie pamiętać nocnych ruchów i krzyków albo nie zdawać sobie sprawy, jak gwałtowne są. Dlatego podczas konsultacji lekarskiej informacje od świadka takich epizodów bywają bardzo pomocne.
Rozpoznanie wymaga badania w pracowni snu. Podczas polisomnografii specjaliści rejestrują kilka parametrów organizmu, w tym pracę mózgu, ruchy oczu i aktywność mięśni. Ta ostatnia ma szczególne znaczenie. Zapis EMG pozwala ustalić, czy podczas fazy REM utrzymuje się napięcie mięśni, które w prawidłowych warunkach powinny być rozluźnione. Same opisy gwałtownych ruchów nie wystarczają do postawienia diagnozy. Podobne objawy mogą występować przy innych zaburzeniach snu, m.in. obturacyjnym bezdechu sennym i innych parasomniach. Nocne zachowania mogą być też związane z działaniem niektórych leków. Specjalista musi więc wykluczyć inne przyczyny i potwierdzić, że epizody występują w fazie REM.
Zaburzenie zachowania w fazie REM może mieć znaczenie prognostyczne. U części osób poprzedza choroby związane z odkładaniem się alfa-synukleiny w układzie nerwowym.
Do tej grupy należą choroba Parkinsona, otępienie z ciałami Lewy’ego oraz zanik wieloukładowy. Neurolodzy określają je mianem synukleinopatii. Zaburzenie zachowania w fazie REM może poprzedzać rozwój choroby nawet o wiele lat. Potwierdzają to wieloletnie obserwacje pacjentów z izolowanym RBD. W części badań szacowano, że po 10–12 latach od diagnozy objawy jednej z chorób neurodegeneracyjnych wystąpią u większości z nich.
Samo rozpoznanie RBD nie przesądza o rozwoju choroby Parkinsona ani otępienia. Daje jednak powód do regularnych kontroli neurologicznych. Dzięki nim można szybciej wykryć pierwsze oznaki ewentualnych zaburzeń, w tym problemy z poruszaniem się czy pogorszenie sprawności umysłowej.
Zobacz także
Jak leczyć RBD? Najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo
Przy zaburzeniach zachowania w fazie REM trzeba zadbać nie tylko o leczenie, ale też o bezpieczne warunki snu. Niekontrolowane ruchy mogą skończyć się urazem, dlatego American Academy of Sleep Medicine radzi usunąć z okolicy łóżka ciężkie i ostre przedmioty. Lepiej schować szklane dekoracje, lampki i drobiazgi z szafek, a narożniki mebli zabezpieczyć. Jeśli chory spada z łóżka, obok niego powinien znaleźć się materac lub mata. Przy nasilonych epizodach lekarz może zalecić partnerowi spanie w innym pokoju.
W terapii stosuje się m.in. melatoninę. W RBD dawki mogą być wyższe niż te używane przy zwykłych trudnościach z zasypianiem. W polskiej praktyce klinicznej wykorzystuje się niekiedy 6–18 mg, ale ilość preparatu powinien dobrać lekarz. Nie należy samodzielnie zwiększać dawki ani traktować melatoniny jako uniwersalnego rozwiązania. Inną opcją jest klonazepam. Lek ten może ograniczać niepożądane zachowania podczas snu, ale nie sprawdzi się u każdego. Wśród możliwych problemów są działania niepożądane oraz ryzyko nasilenia zaburzeń oddychania w czasie snu. Lekarz powinien również przeanalizować przyjmowane leki. Niektóre preparaty przeciwdepresyjne mogą wywoływać objawy RBD lub je nasilać, dlatego czasem konieczna jest modyfikacja terapii.
Duże znaczenie mają jednak codzienne nawyki. Regularne godziny snu i unikanie alkoholu wieczorem mogą ograniczyć problemy z nocnym wypoczynkiem. Nie zwalnia to jednak z konsultacji lekarskiej i ewentualnego leczenia.
Osoby, które regularnie zachowują się gwałtownie podczas snu, powinny skonsultować to ze specjalistą. Przyczyną nie zawsze jest zaburzenie zachowania w fazie REM, ale jego rozpoznanie pozwala zapobiegać urazom i kontrolować ewentualne zmiany neurologiczne. RBD bywa bowiem jednym z pierwszych sygnałów chorób, których pozostałe objawy pojawiają się dopiero po latach.


