ludzie ćwiczący pilates
Zaskakujące efekty pilatesu. Już miesiąc regularnych ćwiczeń wspiera serce i metabolizm Fot. Unsplash

Już cztery tygodnie regularnych ćwiczeń pilatesa mogą przynieść zauważalne efekty zdrowotne. Najnowsze badanie pokazuje, że zmiany wykraczają poza samą kondycję czy wygląd sylwetki. U części uczestniczek poprawiły się także parametry związane z pracą serca, poziomem glukozy oraz reakcją organizmu na stres.

REKLAMA

Pilates od lat kojarzony jest głównie z postawą ciała, mobilnością stawów i wzmacnianiem mięśni głębokich. Coraz więcej danych sugeruje jednak, że jego wpływ sięga dalej. I co istotne – pierwsze rezultaty mogą pojawić się szybciej, niż się powszechnie zakłada.

Cztery tygodnie z pilatesem i wyraźne zmiany

W czasopiśmie "Life" opublikowano wyniki badania, w którym naukowcy przyjrzeli się wpływowi miesięcznego programu pilatesa na zdrowie kobiet prowadzących siedzący tryb życia. Do projektu włączono 30 uczestniczek. Podzielono je na dwie grupy wiekowe: młodsza: 30–40 lat oraz starsza: 50–60 lat.

Program był identyczny dla wszystkich: trzy treningi tygodniowo, każdy po 50–60 minut, według jednolitego planu. Badacze zmierzyli parametry zdrowotne dwukrotnie – przed rozpoczęciem ćwiczeń i po czterech tygodniach. W analizie uwzględniono m.in.:

  • tętno spoczynkowe,
  • ciśnienie tętnicze,
  • BMI,
  • obwód talii,
  • stężenie glukozy na czczo,
  • poziom kortyzolu (nazywanego hormonem stresu).
  • Pilates to coś więcej niż ćwiczenia na kręgosłup

    Choć pilates często wykorzystywany jest w rehabilitacji oraz programach poprawiających postawę, jego założenia sięgają znacznie dalej. Metoda opiera się na sześciu podstawowych elementach:

  • oddechu,
  • koncentracji,
  • kontroli ruchu,
  • precyzji,
  • stabilizacji centralnej,
  • płynności wykonywania ćwiczeń.
  • W pilatesie ruch idzie w parze ze skupieniem, dlatego mówi się o nim jako o treningu mind-body. Wcześniejsze analizy sugerują, że regularne ćwiczenia mogą nie tylko poprawiać kondycję, ale też obniżać napięcie psychiczne i wpływać na lepsze samopoczucie – pokazują w ten sposób, jak wysiłek fizyczny wpływa na ciało i umysł. Nowe wyniki wpisują się w ten obraz.

    Po zakończeniu programu zmiany były wyraźne. U młodszych kobiet spadło tętno, ciśnienie, BMI i poziom glukozy na czczo. W starszej grupie efekt był jeszcze mocniejszy. Ciśnienie obniżyło się bardziej niż u młodszych uczestniczek. Podobnie glukoza i kortyzol. Naukowcy wskazują możliwe wyjaśnienie. Kluczowy może być stan wyjściowy. Im większe obciążenie kardiometaboliczne na starcie, tym silniejsza reakcja organizmu. A więc – większy punkt wyjścia, większa zmiana.

    Nie tylko trening mógł odegrać rolę

    Naukowcy sprawdzili nie tylko to, co zmieniało się w poszczególnych wynikach, ale też to, jak te zmiany ze sobą współgrają.

    U młodszych uczestniczek spadek tętna często szedł w parze z niższym ciśnieniem. Z kolei redukcji kortyzolu towarzyszyły korzystniejsze parametry układu krążenia. W starszej grupie szczególnie wyraźna była zależność między BMI a poziomem glukozy. Im lepsze wskaźniki masy ciała, tym lepsza kontrola cukru. Zdaniem autorów może to oznaczać, że w organizmie uruchamia się jednocześnie kilka powiązanych mechanizmów. Nie działają one osobno – przenikają się między układem hormonalnym, metabolizmem i sercem. Naukowcy dodają jednak ważne zastrzeżenie: nie wszystkie zmiany muszą wynikać wyłącznie z ćwiczeń.

    Na czas trwania badania uczestniczki otrzymały zalecenie ograniczenia: alkoholu, słodyczy i napojów z dodatkiem cukru. Sama taka modyfikacja potrafi sporo zmienić – pokazuje to choćby eksperyment, w którym 6 tygodni bez cukru wyraźnie przestawia pracę organizmu. Takie zmiany mogły wpłynąć zwłaszcza na redukcję BMI i poprawę parametrów metabolicznych. To oznacza, że część efektów prawdopodobnie była rezultatem połączenia regularnej aktywności fizycznej z modyfikacją codziennych nawyków żywieniowych.

    Obiecujące wyniki, ale to dopiero początek

    Autorzy podkreślają, że do uzyskanych rezultatów należy podchodzić z ostrożnością. Badanie przeprowadzono na niewielkiej grupie uczestniczek i bez grupy kontrolnej. Taki projekt utrudnia jednoznaczne wskazanie, które zmiany były bezpośrednim skutkiem treningów.

    Pewnym ograniczeniem był również sposób pomiaru kortyzolu. Badacze wykorzystali pojedyncze poranne badanie krwi, które – choć często stosowane – nie oddaje pełnego obrazu zmian tego hormonu w ciągu dnia. Kortyzol nie utrzymuje stałego poziomu. W ciągu doby jego stężenie naturalnie się zmienia, a wpływ na nie mają m.in. sen, codzienne aktywności czy chwilowe sytuacje stresowe. Codzienne napięcie można zresztą łagodzić na różne sposoby – pomocne bywa choćby 5 ćwiczeń na stres, które naprawdę działają.

    Mimo tych zastrzeżeń wyniki wciąż są obiecujące. Już miesiąc ćwiczeń może uruchamiać procesy wspierające serce i metabolizm. Bywa zresztą, że już 5 minut ruchu i trochę więcej snu robi różnicę, którą odczuwa układ krążenia. Procesy te dzieją się często poza bezpośrednią świadomością – w naczyniach krwionośnych, układzie hormonalnym i mechanizmach kontroli cukru oraz tłuszczów we krwi. Naukowcy zaznaczają jednak, że to dopiero początek. Potrzebne są większe badania, prowadzone dłużej i na bardziej zróżnicowanych grupach, by sprawdzić trwałość efektów i różnice między formami aktywności.

    Z badania płynie jednak dość prosty wniosek. Odkładanie ćwiczeń na "od poniedziałku" albo "od przyszłego miesiąca" wcale nie oznacza, że organizm długo pozostaje obojętny. Wręcz przeciwnie – nawet niewielka regularność potrafi szybko uruchomić pierwsze zmiany, a ćwiczenia pomagają żyć dłużej nawet wtedy, gdy zaczyna się je później. Na pełne efekty trzeba poczekać, ale wstępna reakcja pojawia się szybciej, niż zwykle zakładamy.