
Wystarczy mocniej lub słabiej ścisnąć dłoń, by powiedzieć coś o ryzyku raka prostaty? Taki pomysł od lat przewijał się w badaniach naukowych. Najnowsza analiza z udziałem ponad 64 tys. mężczyzn pokazuje jednak, że rzeczywistość jest bardziej złożona.
Ponieważ rak prostaty należy do najczęściej rozpoznawanych nowotworów u mężczyzn – a statystyki pokazują, że rak prostaty atakuje coraz młodszych mężczyzn – naukowcy stale szukają prostych markerów pozwalających wcześniej wyłapać osoby najbardziej zagrożone chorobą. Tym razem wyniki nie potwierdziły jednak oczekiwań związanych z siłą uścisku dłoni.
Słaby uścisk dłoni nie okazał się niezależnym wskaźnikiem raka prostaty
Przez lata siłę uścisku dłoni traktowano jako szybki skrót do oceny kondycji organizmu. Bywa ona nawet barometrem napięcia psychicznego. W jednym z eksperymentów okazało się, że stres nie siedzi tylko w głowie i przeciążony umysł potrafi osłabić chwyt.
W medycynie używa się jej przy seniorach, przy ocenie kruchości organizmu, a także jako element prognozowania przebiegu chorób przewlekłych. W pewnym momencie pojawiła się nawet hipoteza, że słabszy chwyt może sygnalizować większe ryzyko niektórych nowotworów, w tym raka prostaty. Tyle że większość wcześniejszych analiz nie rozdzielała typów nowotworów.
Nowe dane opublikowane w "Maturitas" studzą te przypuszczenia. Niska siła uścisku dłoni nie okazała się niezależnym wskaźnikiem ryzyka raka prostaty u starszych mężczyzn. Sam pomiar nie traci jednak sensu – wciąż dobrze opisuje ogólną kondycję organizmu, choć nie sprawdza się jako narzędzie do oceny tego konkretnego nowotworu.
Jak zaprojektowano badanie SHARE
Badanie objęło ponad 64 tys. Europejczyków po 50. roku życia, uczestników programu SHARE (2004–2022). Rak prostaty był rejestrowany na podstawie diagnoz lekarskich, a siłę chwytu mierzono standaryzowanym dynamometrem.
Analiza nie sprowadzała się wyłącznie do porównania wyników obu grup. Badacze uwzględnili również szereg czynników, które mogły wpływać na uzyskane rezultaty, takich jak:
Dodatkowo wykorzystano zaawansowane metody statystyczne, w tym dopasowanie wyników skłonności (PSM), pozwalające ograniczyć wpływ czynników zakłócających.
Początkowy związek zniknął po dokładniejszej analizie
Na początku wszystko wyglądało spójnie z wcześniejszymi hipotezami. Słabszy uścisk dłoni? Częstsze diagnozy raka prostaty. W niektórych modelach – nawet wyraźnie wyższe ryzyko. Tyle że to był tylko pierwszy obraz.
Gdy dodano kolejne zmienne – wiek, BMI (warto dodać, że niedawne badanie obala mit o BMI i chorobach lekarze wolą teraz mierzyć co innego), choroby przewlekłe, stan psychiczny i różnice między krajami – zależność zniknęła. Metoda PSM potwierdziła ten sam efekt. Wniosek jest prosty: słaby uścisk dłoni nie działa jako samodzielny czynnik ryzyka raka prostaty. Bardziej prawdopodobne jest to, że „po drodze" działa coś innego – ogólny stan zdrowia, który wpływa i na mięśnie, i na ryzyko chorób.
Autorzy nie twierdzą przy tym, że wcześniejsze badania były błędne. Często patrzyły one szerzej – na nowotwory jako grupę albo na śmiertelność ogólną. Rak prostaty może nie wpisywać się w ten sam schemat. Do tego dochodzi metodologia: mniejsze próby, inne narzędzia analizy, brak pełnej kontroli zmiennych. Różnice były więc niemal nieuniknione.
Zobacz także
Pomiar nadal ma znaczenie, ale w innym kontekście
Autorzy podkreślają, że siła uścisku dłoni wciąż pozostaje cennym elementem oceny zdrowia osób starszych. Niski wynik może wskazywać na pogorszenie sprawności fizycznej, większą kruchość organizmu czy mniej korzystne rokowanie w przebiegu wielu schorzeń. Nie ma podstaw, by traktować siłę uścisku dłoni jako narzędzie przewidujące ryzyko raka prostaty.
Autorzy nie ukrywają, że analiza ma swoje granice. Nie wzięto pod uwagę takich elementów jak dieta, aktywność fizyczna czy uwarunkowania genetyczne. Część danych o korzystaniu z opieki zdrowotnej również została pominięta. Do tego dochodzi wykluczenie osób z zapaleniem stawów rąk – co mogło zawęzić obraz. A jednak skala zjawiska nie pozwala tego tematu odłożyć na bok. WHO szacuje, że każdego roku na raka prostaty zapada około 1,5 mln mężczyzn. To drugi najczęstszy nowotwór w tej grupie i jeden z filarów badań onkologicznych.
Na tym tle nowe wyniki wnoszą porządek. Uścisk dłoni wciąż mówi coś o kondycji organizmu, ale nie daje podstaw do oceny ryzyka raka prostaty jako samodzielny wskaźnik. Tu potrzebne są dalsze, bardziej dopracowane badania.


